niedziela, 26 grudnia 2010

po...

Były jakieś święta?... Było żarcie, było picie, nie było świąt. Nie będzie już nigdy.

Umieram nieustannie. I tak aż do maja.

Niech mnie ktoś uratuje.

niedziela, 19 grudnia 2010

Ruda jedzie na Bonobo :D:D:D





5 marca Katowice czy 18 lutego Berlin?

Poszukuję pilnie partnera do tripu! Kasiu...? :>
Huhuhu

P.S mam prześliczniaste focie by Kasix ;*

środa, 15 grudnia 2010

15 XII

Ja biegnę
do ciebie
deszczem
w butach

Już nawet Dudziaczek jest stary, czas się położyć do trumny.
Nie kupujcie różowego wina z netto
- obrzydliwe! :D

niedziela, 12 grudnia 2010

zbyt... wszystko

Ciężko na to patrzeć.

Upiekłam pierniki, może to nie będą najgorsze ze świąt. Głupia.

środa, 8 grudnia 2010

come on come on come on now touch me baby

can't you see that I am not afraid?


Sto lat, najdroższy... Przecież wciąż mogę być Pamelą.

@ i wiecie co? już się nie boję matury z polskiego, w końcu 94% to geniusz! :D

niedziela, 5 grudnia 2010

home alone (again)

'Moje dzieci' nie mają chwilowo co jeść i smutno mi, że nic nie znajdą pod poduszką. Ani ja, chociaż mi się i tak nie należy. Nie jestem dzieckiem, jestem mamuśką. O mnie nie ma się kto zatroszczyć. Nie śmieję się tyle, co kiedyś i sama ze sobą się czuję inaczej. Niedobrze. Ale po co tu piszę, skoro przecież nikogo to nie obchodzi. No tak, 'emocjonalny onanizm' xD
Stajemy się tym, z czego kiedyś najbardziej szydziliśmy, naukowo udowodnione.

wtorek, 30 listopada 2010

już

Its the sound - of contention round at our place,
cos their shaking in the hallway,
and we know he's packed a suitcase.
Its the sound - of you scoping next to me
and as they tear themselves apart
you say its better than t.v and I say...

Its the sound of confusianity.

Nie wytrzymam.
Za dużo dla mnie.
Dziękuję.
Do widzenia.

piątek, 26 listopada 2010

hura hura

Chemia - porażka. Miałam sprawdzić, czego nie umiem i sprawdziłam: niczego nie umiem.
Zaraz muszę sprzątać, prać, zmywać, gotować obiad. Zajebisty piątek.
Jutro będę straszyć ludzi - jeśli chcecie udzielić wywiadu na temat poparcia dla in-vitro, zapraszam rankiem do 'centrum' Pyrzyc :D
Jutro wieczorem za to pożegnanie Elżbiety, choć nie ma jej już od tygodnia. Disco party <3 umcyk umcyk

Zimo wypierdalaj :(

poniedziałek, 22 listopada 2010

new love

Nowa miłość:





I miłość piątkowa:


niedziela, 14 listopada 2010

czigi czigi taaaa

Chuj mnie to? Pewnie, że nie.
Prawdziwi wojniacy nigdy się nie poddają.
5 dni <3

czwartek, 11 listopada 2010

art

Namalowałam kobietę, ale natychmiast skończyła w koszu, bo wyglądała strasznie. Nie chodzi nawet o moje mocno-poniżej-przeciętnej malarskie zdolności. Miała przerażającą twarz, chodziła mi po głowie od dawna, a kiedy już znalazła się na papierze... Brrr... Jak z horroru. I nawet wiem dlaczego. I mam nadzieję, że następna będzie wyglądać na szczęśliwą. Choć trochę. Proszę.


Thank God, you don't remember everything I did to you.
Tak, wysoki sądzie.

20.11 coraz bliżej, help me.

czwartek, 28 października 2010

never is a promise

You'll never live the life that I live
I'll never live the life that wakes me in the night
You'll never hear the message I give
You'll say it looks as though I might give up this fight

poniedziałek, 25 października 2010

bu?

Zamiast robić zadania z matmy wyszywam filcowego konia cekinami i brudzę się farbami jak dziecko. Jak dziecko, niby pełnoletnia, ale to nic nie zmienia. Za 3 tygodnie zostanę sama na 3 miesiące ze wszystkim: praniem, sprzątaniem, gotowaniem i opieką nad dwójką bachorów jeszcze bardziej nieznośnych ode mnie. Czas dorosnąć, teraz, już, natychmiast. Boję się, naprawdę.

Pachnie truskawkowym kadzidłem i trochę cytryną.

Dobrze, że jeszcze czasem świeci słońce. I nawet pełnia bywa dobra :)

'Trudno kochać, lecz trudniej jest nie kochać wcale cię'

poniedziałek, 11 października 2010

hymhym

Błagam, zabijcie mnie.
I Zygmunta, on i tak nie ma domu.
A co, gdy obudzi mnie dźwięk tłuczonej porcelany?
Mam już opracowany plan zemsty.
So cruel.


Pierdolę wszystkich, którzy sobie zasłużyli ;*

czwartek, 7 października 2010

reinkarnacja

Już jutro to, na co wszyscy czekali. Cieszycie się? Ja bardzo.
Jest dobrze, somehow.

Założę się, żyłam w latach 80.

piątek, 1 października 2010

never ever

Jesteś tym, czego chcę.
Niepotrzebnie to wiesz,
Łatwiej mnie ranisz.
To najgorszy ze snów.

niedziela, 26 września 2010

It amazes me, the will of instinct

Szkoda, że nie pytasz co u mnie.

poniedziałek, 20 września 2010

uuuuuuuurodziny

STO LAT RUDY WĘŻU!

wtorek, 14 września 2010

staroć

Szkoła szkoła szkoła, deklaracja maturalna leży w teczce i czeka na natchnienie, tudzież głos z nieba.
Po cichu dodam, że myślę trochę o Poznaniu, UK nie zając, chyba.
Zresztą, i tak nie zdam z polskiego.

Za niecałe 6 dni stanę się pełnoletnią, pełnoprawną obywatelką. I czuję się z tym zajebiście, choć to i tak przecież nic nie zmienia, alkohol i tak już kupuję sama. Może tylko nie będę się bała nocki w izbie dziecka za picie w terenie :D
Impreza w stylu lat 80 zapowiada się genialnie, mimo tych kilku osób, których wolałabym tam nie oglądać ("te spojrzenia, niezręczne sytuacje" xD eej, naprawcie fotobloga !).

Życzcie mi miłego wejścia w cudowne dorosłe życie, wrócę później, cześć i czołem, buziak, pa :*



środa, 1 września 2010

suicide

-Samobójcy to tchórze! - krzyknęła przykładając pistolet do skroni,
a chwilę potem nacisnęła spust.

czwartek, 26 sierpnia 2010

superstar


Haha, dowiaduję się, że ludzie przesyłają sobie link do blaga Katarzyny i tym sposobem trafiają do mnie xD
Spełnia się moje marzenie o popularności, teraz będę gwiazdą, ludzie namioty będą mieli jeszcze więcej do roboty, żeby obfotografować moją przepiękną paszczunię, będę się ukrywać, na imprezy jeździć limuzyną, chodzić w okularach nawet w pomieszczeniu, wynajmę ochroniarzy, żeby powstrzymywali psychofanów przed zjedzeniem mnie żywcem, będę rozdawać autografy i pozować do zdjęć na iwentach, udzielać wywiadów do prasy i tv (może napiszą o mnie w "Fakcie"? o.O kolejne marzenie xD), potem pewnie zacznę ćpać, pójdę na odwyk, zrobię aferę, a na końcu i tak przedawkuję i zdechnę w wieku 27 lat, ale ktoś napisze moją biografię i ludzie będą nosić moją podobiznę na koszulkach. Amen

Dawno nie napisałam tu tak długiego zdania, ale sytuacja jest, musicie przyznać, wyjątkowa :D

wtorek, 24 sierpnia 2010

wielkimi krokami







"Cześć, robiłaś to kiedyś na kołku?" :D

Wszędzie jak w domu, a w domu najlepiej. Folklor w Krakowie, gołębi jakoś mało, hotel jak szpital i dużo dymu, zostałam fanką 30STM, a Muse to koncertowa miazga, ale Pharrell i tak ma najlepszy tyłek :P Oprócz tego PKP - ważne, że jedziesz, kupa w nocniku i 8 godzin na podłodze w strategicznym miejscu - tuż przy toalecie umilającej podróż niezwykłym zapachem. Ale i tak było zajebiście.
Kraków, czekaj za rok ;*

Kasia temperuje ołówki do szkoły, a ja już się nie mogę doczekać następnych wakacji.

Dzisiaj Szczecin, wish me luck!

poniedziałek, 9 sierpnia 2010

trzeba robić melanż i się nie przyzwyczajać

Mwahaha mam 666 wyświetleń profilu, zuuuoooo

Milena <3

czwartek, 5 sierpnia 2010

spam

Wonders never cease!
A pozytywne myślenie to podstawa, remember.

"Ślepo błądzę po ścianach, dziś znów do domu wróciłam pijana"
czyli radosna twórczość Karoliny w oparciu o biografię Sylwii.

A dziś dostałam taki komentarz: "kiedyś, gdy będę już za stary by handlować na Allegro , zasiądę przy kominku , zapalę fajkę i opowiem wnukom o aukcji z Tym Człowiekiem ! To Lśniący Diament wśród Allegrowiczów. Dziękuję i pozdrawiam". Aż się łezka w oku kręci ;)

wtorek, 3 sierpnia 2010

Jarocin / Woodstock

Miło :D

Jarocin w skrócie:

Pierwszy dzień to pociąg z Justyną i Zakrzakiem (+ gratis w postaci filozofa siedzenie dalej xD), przyjazd, słońce, upał, długa droga z zajebiście ciężkim bagażem, wściekły rudy wąż, zajebiście długa kolejka na pole, którą ominęliśmy, potem rozbijanie namiotu, Pustki słuchane z pola, Ania i Daniel, a potem zimny Lech, Biffy Clyro, Amarena, najlepszy Hey, pijane pogo, namiot, Masturbator (WSZYSCY JESTEŚCIE MARTWI!!) i Dezerter.


Gdzie jest Wally? ;>




Drugi dzień to ciężki poranek, wciąż upał, wyprawa do Biedrony, kac i serek wiejski, wegetacja pod ratuszem i w parku pełnym punków, zgon w wózku na zakupy xD, powrót na bis Hurtu, Muchy, potem Pidżama meeeeegaaaaa, Krystyna (-ej, macie fajkę? -nie, a znasz ten kawał o martwych płodach? -no, ten z klaunem? xD), spacer w poszukiwaniu otwartego sklepu, piwo w parku i płody, spanie w lesie, deszcz i ciężki powrót do namiotu, a potem byłam Andrzejem.





Dzień trzeci zaczął się jeszcze gorzej niż drugi, ale znów serek wiejski ratujący życie, już nie upał tylko deszcz i zimno, Michel, zostałam sfotografowana, wyszłam za mąż, Flogging Molly spok, Gossip, Kora (O! Nie rób tyle hałasu!) i T.Love na koniec.




Czwarty dzień to sprzątanie, składanie, zbieranie i droga na dworzec, boombox, opóźnienie pociągu - 40 minut, w pociągu śpiewacy od siedmiu boleści, na szczęście wysiedli w Poznaniu, Schiller i higiena w pociągu, a potem już z górki i do domu!




Woodstock to brud, błoto, wino, Tyskie, baka, totem szczęścia, MoriSSon, upał (przyciągnięty siłą mojego umysłu - nie zaprzeczać!) i kochani ludzie ;*
Więcej grzechów nie pamiętam, niczego nie żałuję ;)

Byle do Krakowa!

piątek, 2 lipca 2010

so delicious

hihihihihihi

słońce, kochanie, misiu, dzióbku
-
paw gigant


& KOCHAM TRAMWAJE <3
tylko ludzie śmierdzą

środa, 16 czerwca 2010

hói

dużo mało dużo mało dużo mało

Nieoficjalnie ogłaszam wakacje :)
Możecie mnie pocałować w dupę!

I jeśli jeszcze nie wiecie - wąż powrócił do włosów krótkich

A teraz trochę mojej mordki, cobyście nie zapomnieli jak wyglądam:





i cyc

czwartek, 3 czerwca 2010

czerwiec

zostań, słońce ;*

środa, 19 maja 2010

trochę po i trochę przed

Wracamy do punktu wyjścia, ale nie tego samego co kiedyś. Mamy inne wyjścia, my jesteśmy inni.
Nie będzie tak samo, nic nie zdarza się dwa razy.

Może lepiej?

A może wcale?

P.S. Zostałam fanką ruchu scenicznego Kazika :D

poniedziałek, 17 maja 2010

zielono

zielono zielono zielono zielono zielono zielono zielono zielono

Mam lenia, niezmiennie.
Ale mam też rower, rudo-kremowy, nie byle co.
A jutro mam debatę, otwiera się przede mną świetlana przyszłość - polityczna kariera. Suuuper.
Jutro też będę kultowa, ahoj!
Dziś już 17, nie-do-wia-ry...

środa, 5 maja 2010

superfrajer

Znów jest po, majówce konkretnie, znów jest przed, co teraz? juwenalia/wakacje? Czekam.

W sobotę miałam maturę, marynarę i fryzurę, niebieską sukienkę i byłam Anastazją.
W niedzielę próbowałam wina z rumem, siedziałam na skarpie i dowiedziałam się o technikum ochrony środowiska.
Poniedziałek rozmyty przez deszcz i ...
Poniedziałku nie było.

Dziś wypijemy kradzioną wódkę i zobaczymy, co się stanie.

by mieć ciebie więcej, tu i teraz...

wtorek, 27 kwietnia 2010

hi ho

P., 27.04.2010

Kochane Dzieci!

wstęp: Wybaczcie nieobecność, to się jeszcze nie raz powtórzy.
rozwinięcie: Nie jestem już ruda, będę tęsknić.
zakończenie: Widzimy się na majówce! Baj! ;*

Wasza Brązowa

P.S. Dam ci tysiąc pięćset sto gwiazd...

sobota, 10 kwietnia 2010

nawias gwiazdka nawias

jebani ignoranci, wstawiajcie na śledzika znicze z nawiasów, pokażcie jacy z was kurwa patrioci, a potem jak zawsze naplujcie na flagę, kiedy zdejmą z niej czarną wstążkę

to tacy jak wy rozpierdalają ten kraj

sobota, 27 marca 2010

strike me down

Nawet nie wiem, co tu napisać...

Maaaaaaaaaaamooooooooooooo! Pustooooooo tu i ooooooooooobcoooooooooooo!

A na koniec przywitajcie mnie brawami

sobota, 20 marca 2010

inspiracje

Wróciłam, przeżyłam, a teraz idę spać.

Supereloalternatywni ludzie, głównie studenci i superszalone nastolatki, snoby i drewno. Kurwa, przyszli na koncert, a stoją i się gapią jak sroki w p..., zero reakcji. Żet a el... Na koncercie Skinny Patrini, najlepiej bawiła się chyba sama Patrini, może oprócz mnie, SuperKasi, paru osób z przodu no i superbansiarza i superbansiary xDD Umiem nowe bansruchy, a Ania jest zajebista i posmyrała mnie po pleckach ! :D A poza tym to blachary psują instalację, szynka w siatce i jedziemy na węgorze, ahoj! I byłam na końcu świata.

Dzisiaj fristajl. Kasia, liczę na pokaz twoich możliwości :D

P.S a koleś w dresie za mną, który się gibał całą imprezę miał najlepszy widok na sali umcumcumc

wtorek, 16 marca 2010

sic!

Nie dobijaj się
Nie otworzę Ci
Nie wyglądam dziś
przesadnie ładnie
Późno przyszedł sen
Przyszedł i był zły
Nie mam siły
na zabawę w przyjaźń

czwartek, 11 marca 2010

sznurowadła i wiły

Któryś z moich sąsiadów (nie znam ich, dlatego mówię 'dzień dobry' wszystkim ludziom spotkanym na klatce) zostawia na skrzynce pocztowej stare gazety, które Elżbieta z uśmiechem przynosi do domu, żebyśmy się mogły obie ukulturalnić. Jak przeczytam, puszczę dalej w obieg (jakieś 10 numerów Elle, niektóre dość świeże :D).

W głośnikach na zmianę Tworzywo Sztuczne i Żywiołak








P.S. Mówcie mi Birgit xD

poniedziałek, 8 marca 2010

miło-mi


Miły gest, róża-niespodzianka od niewiadomokogo :D Wesoły nastrój od rana, 'Rudy Rydz' just for me i najlepsza wogólem AjĆć xDD. Witamina D wprost z balkonu, ah, i jeszcze czekolada Alpen Gold. A po ilu kostkach ty się uśmiechniesz? Dziś nawet nie muszę jej zjadać, chyba schowam na potem.

Uczę się wiersza o zakonnicy i książki o genialnym artyście. I mrużę oczy do słońca, a co mi tam!

poniedziałek, 1 marca 2010

wiosna?

Chyba wyszło słońce.
Nie wiem czy to dobrze.
Dzisiaj się nie cieszę.

poniedziałek, 22 lutego 2010

zwięźle i wcale-nie-na-temat

Zimo, wypierdalaj! [milion]

Nie lubię słowa pewna. Ani jestem pewna, ani pewna kobieta. Nie wiem czemu. Nigdy nie wiem czemu. Mogę za to powiedzieć kiedy lub kiedy już. Zawsze. Widzę przecież/przecież wiem.

Gdy nie mogę kochać, nie mam jak zdradzać...

Miłość romantyczna - coś okropnego. Biedni ludzie, nie dość że kochankowie-idioci, to jeszcze idioci-samobójcy. Wybacz drogi Werterze, nie jest mi ciebie szkoda.

poniedziałek, 15 lutego 2010

jj

Dziwię się, więc jest dobrze :)
Mam prąd, więc jest dobrze :)
Czytam, więc jest dobrze :)
Skaczę przez kałuże, więc jest dobrze :)
Chcę wiosnę, będzie dobrze :)

Najnowszy trend: zmiana subkultury co drugi dzień. Lubię zmiany, nie lubię subkultur. A najbardziej nie lubię pozerów.

Cytat za Donką V.: 'Nie wiem nawet, jaki jest naturalny kolor moich włosów. Naturalność? Co to znaczy? Nie wierzę w naturalne kobiety. Mnie to określenie kojarzy się z warzywami. '
Przynajmniej ona wie, co mówi :)

@edit
http://niedoczytania.pl/wp-content/uploads/2010/02/ohmygod20.gif
AAAAAAAAA!!!

niedziela, 31 stycznia 2010

zawsze mam problem z tytułem - odchody to dobry tytuł

Huhuhu. Pamiętasz? Antywalentynki :*

Elżbieta: wyłącz tą Nosowską, ona ryczy jak wół.

Nie mam już choinki, zakończyła dziś (dopiero) swój żywot na śmietniku. Chyba mi smutno.

Odszedł też chomik, który nigdy nie dostał imienia (Bejca proponowała Grabaż), chomik, z którym tylko Kasia się bawiła. Będzie nam go brakować. [*]

Dżołk, nikt się nie przejął. Nie zajmie mi kilku dni dojście do siebie. Cały czas jestem u siebie. 'Lubię ten stan...'

wtorek, 26 stycznia 2010

dziś jest drugie najważniejsze święto w roku


Pierwsze najważniejsze święto to, rzecz jasna, moje urodziny.

Mam dziś imieniny, więc z tej okazji życzę sobie wszystkiego najlepszego i takie tam. Za jakieś 20 lat, 26 stycznia będę zapraszać wszystkie złośliwe, fałszywe i zazdrosne jędze z całej rodziny, żeby opierdolić dupy nieobecnym, a w skrajnych przypadkach - również obecnym. Życzę sobie nie dożyć późnej starości i nie musieć oglądać własnego rozkładu. Amen

Jak dotąd nie skutkują żadne próby wykurwienia stąd zasranej zimy, ale przecież jesteśmy optymistami. KIEDYŚ minie. Odtańczę plemienny taniec, a potem idę to przespać, byle do piątku.

Buziak!

P.S. Droga mamo! Jeśli to czytasz, przymknij proszę oczęta na te cudowne staropolskie przekleństwa, ahoj! :)

poniedziałek, 25 stycznia 2010

minus milion


Szlag mnie trafi jasny, ja chcę wiosnę. Póki co, niech chociaż tutaj będzie trochę bardziej kolorowo...

żółty zielony niebieski różowy pomarańczowy czerwony i jeszcze trochę zielonego

Ratunku

poniedziałek, 18 stycznia 2010

co ma wisieć, nie utonie

WHO WANTS TO SLEEP IN THE CITY THAT NEVER WAKES UP?!
SHE SAID: I WANT TO SLEEP IN THE CITY THAT NEVER WAKES UP!

właśnie tak.

niedziela, 17 stycznia 2010

konkurs

Proszę o wymyślenie nazwy dla jajecznicy z marchewką, pomidorem i koperkiem. Tak, wygląda równie obrzydliwie jak brzmi. Dla zwycięzcy Borys i Duda przygotują to jakże wykwintne danie.

P.S. nie umyliście patelni, małe dziady

środa, 13 stycznia 2010

po

PO!

Już po wszystkim. Skrzypienie burozłotych szyszek,
niebieska beczka z wodą w ogrodzie, przy murze
z czerwonych cegieł. Płaczę, niczego nie słyszę:
ani ciurkania wody z rozprutego dna,
ani opuszczonego wyjącego psa,
ani akordeonu rumuńskiego chłopca

oczy, oczy, oczi cziornyje
róże, róże, rozy biełyje

Nikt tu nigdy nikogo więcej nie usłyszy.
Talerzyk zawirował, sens ukazał dno.
Czy zdołam cię wywołać jak fotografię z kliszy,
albo jak na seansie spirytystycznym? Kto
to zrozumie? Spotkanie bosej stopy z ręką,
dotykasz po omacku, poznajesz po ciemku,
jak wtedy, coraz wyżej, do kolana, do
ciepłego biodra. Pauza i znowu jest po:
po chwili, po miłości, życiu z tobą, po!

Pamiętam jak robiłeś spóźnione zakupy.
Gotowałeś szparagi, musiałeś wysupłać
jakąś resztę z kieszeni. Ja ze swojej, bo
były po dziewięć złotych. Droższe niż te po
pięć za pęczek u baby na targu. Kryształki
soli sypałeś w wodę, łamałeś zapałki,
kroiłeś pomidory, było już po piątej,
po szóstej miałam pociąg, był upalny piątek
po czwartku, który cały spędziliśmy leżąc
na trawie, słońce grzało, śmiech, zabawy zwierząt,
śmiałeś się po swojemu, co myślałeś, powiedz,
w ten powrót po miesiącach, po złamanym słowie,
po listach, telefonach, gdy znów było po!

Mówiłam: weź te garnki, spódnice, winnice,
moje szkarłatne bluzki i białe sandały.
Wszystko ze sobą zabierz. Zabierz mi świat cały
mówiłam. I co teraz gdy nagle jest po?

Milanówek, czerwiec 2001, po południu

Anna Piwkowska

piątek, 8 stycznia 2010

jeszcze tylko dzisiaj i piątek

Bez żadnych zagadek wszechświata, idę pomalować paznokcie, ciao! [cytując Niemca z drogerii] [cytat tylko co do ciao, nie paznokci, rzecz jasna]

A potem w drogę śmierdzącym autobusem, pomódlmy się za miejsca siedzące i czystość przedmałżeńską, ahoj! [nie cytując nikogo]

środa, 6 stycznia 2010

I don't want anybody else

I love myself
I want you to love me
When I feel down
I want you above me
I search myself
I want you to find me
I forget myself
I want you to remind me

I don't want anybody else
When I think about you
I touch myself

Blondie - I Touch Myself

W piątek KNŻ jednak :D Trzeba powiadomić Elżbietę, bo już zdążyła odetchnąć z ulgą. A póki co nie mam za co jechać do miasta.

Z ważnych spraw: uzależniłam się od barszczu z torebki, hahaha

Nius dnia: Ula Brzydula jeździ tramwajem, niesamowite, doprawdy, TRAMWAJEM! :o Mogę jej skasować bilety, jeśli chce.

Zeszły wtorek:

Michał & Karolina (coraz niżej)

Dred & Ruda

Iga tańcząca i śpiewająca
('chcemy się najebać, aaauu')

:*:*:*

piątek, 1 stycznia 2010

cześć, czuję się świetnie


Jak w tytule :) Nic się nie zmieniło, oprócz cyferki w dacie. Nie będzie podsumowania, nic się nie skończyło, nic się nie zaczyna, będzie nadal tak pięknie jak jest. A jeśli wierzyć życzeniom - jeszcze lepiej. Nie wiem czy to zniosę :D Będziemy nadal robić wszystkie głupie rzeczy, które tak lubimy, tylko częściej. I nadal nie będzie nic stałego, poza tym, że... że was kurwa kocham! Tak tak, a CIEBIE najbardziej! :*:*:*