Były jakieś święta?... Było żarcie, było picie, nie było świąt. Nie będzie już nigdy.
Umieram nieustannie. I tak aż do maja.
Niech mnie ktoś uratuje.
niedziela, 26 grudnia 2010
niedziela, 19 grudnia 2010
Ruda jedzie na Bonobo :D:D:D
środa, 15 grudnia 2010
15 XII
Ja biegnę
do ciebie
deszczem
w butach
do ciebie
deszczem
w butach
Już nawet Dudziaczek jest stary, czas się położyć do trumny.
Nie kupujcie różowego wina z netto
- obrzydliwe! :D
niedziela, 12 grudnia 2010
zbyt... wszystko
Ciężko na to patrzeć.
Upiekłam pierniki, może to nie będą najgorsze ze świąt. Głupia.
środa, 8 grudnia 2010
come on come on come on now touch me baby
can't you see that I am not afraid?
Sto lat, najdroższy... Przecież wciąż mogę być Pamelą.
@ i wiecie co? już się nie boję matury z polskiego, w końcu 94% to geniusz! :D
@ i wiecie co? już się nie boję matury z polskiego, w końcu 94% to geniusz! :D
niedziela, 5 grudnia 2010
home alone (again)
'Moje dzieci' nie mają chwilowo co jeść i smutno mi, że nic nie znajdą pod poduszką. Ani ja, chociaż mi się i tak nie należy. Nie jestem dzieckiem, jestem mamuśką. O mnie nie ma się kto zatroszczyć. Nie śmieję się tyle, co kiedyś i sama ze sobą się czuję inaczej. Niedobrze. Ale po co tu piszę, skoro przecież nikogo to nie obchodzi. No tak, 'emocjonalny onanizm' xD
Stajemy się tym, z czego kiedyś najbardziej szydziliśmy, naukowo udowodnione.
Stajemy się tym, z czego kiedyś najbardziej szydziliśmy, naukowo udowodnione.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



