
Pierwsze najważniejsze święto to, rzecz jasna, moje urodziny.
Mam dziś imieniny, więc z tej okazji życzę sobie wszystkiego najlepszego i takie tam. Za jakieś 20 lat, 26 stycznia będę zapraszać wszystkie złośliwe, fałszywe i zazdrosne jędze z całej rodziny, żeby opierdolić dupy nieobecnym, a w skrajnych przypadkach - również obecnym. Życzę sobie nie dożyć późnej starości i nie musieć oglądać własnego rozkładu. Amen
Jak dotąd nie skutkują żadne próby wykurwienia stąd zasranej zimy, ale przecież jesteśmy optymistami. KIEDYŚ minie. Odtańczę plemienny taniec, a potem idę to przespać, byle do piątku.
Buziak!
P.S. Droga mamo! Jeśli to czytasz, przymknij proszę oczęta na te cudowne staropolskie przekleństwa, ahoj! :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz