niedziela, 6 grudnia 2009

opis nieciekawej niedzieli w dziurawej piżamie

Z braku laku - pierwsze zdjęcie Sponge'a

Dziś pół dnia spędziłam na przeciśnięciu 2 kg ziemniaków przez maszynkę, a drugie pół na próbie przetłumaczenia słowa 'shaggyness' na język polski. Podejrzewam, iż mogłoby to być: kudłatość, włochatość, kosmatość, tudzież obfitość w zarost.
Dzień dzisiejszy uważam za pożytecznie spędzony, a jego dopełnienie stanowić będą zmagania z matematyką przy ul. Wojska Polskiego.

Mikołaj jak zwykle poleciał w chuja, ale czego innego można się było spodziewać. Szara rzeczywistość.

Aha, i bardzo nie lubię jak pranie zamarza na balkonie.

Buziak!

1 komentarz:

  1. Sir(czyt.ser)Kazik Gąbka.zajebisty!
    tak,matematyka Cię obudzi,koleżanko.
    ja za to mam strych,co wiąże się z praniem suchym po 10 godzinach.
    /nie myślałam o tym w ten sposób,że można Nas porównać do AQQ! :D

    OdpowiedzUsuń