Dziś pół dnia spędziłam na przeciśnięciu 2 kg ziemniaków przez maszynkę, a drugie pół na próbie przetłumaczenia słowa 'shaggyness' na język polski. Podejrzewam, iż mogłoby to być: kudłatość, włochatość, kosmatość, tudzież obfitość w zarost.
Dzień dzisiejszy uważam za pożytecznie spędzony, a jego dopełnienie stanowić będą zmagania z matematyką przy ul. Wojska Polskiego.
Mikołaj jak zwykle poleciał w chuja, ale czego innego można się było spodziewać. Szara rzeczywistość.
Aha, i bardzo nie lubię jak pranie zamarza na balkonie.
Buziak!

Sir(czyt.ser)Kazik Gąbka.zajebisty!
OdpowiedzUsuńtak,matematyka Cię obudzi,koleżanko.
ja za to mam strych,co wiąże się z praniem suchym po 10 godzinach.
/nie myślałam o tym w ten sposób,że można Nas porównać do AQQ! :D