czwartek, 11 marca 2010

sznurowadła i wiły

Któryś z moich sąsiadów (nie znam ich, dlatego mówię 'dzień dobry' wszystkim ludziom spotkanym na klatce) zostawia na skrzynce pocztowej stare gazety, które Elżbieta z uśmiechem przynosi do domu, żebyśmy się mogły obie ukulturalnić. Jak przeczytam, puszczę dalej w obieg (jakieś 10 numerów Elle, niektóre dość świeże :D).

W głośnikach na zmianę Tworzywo Sztuczne i Żywiołak








P.S. Mówcie mi Birgit xD

1 komentarz:

  1. mi na klatce zostawiali tylko puste butelki po piwie.elle? nieźle!

    OdpowiedzUsuń